Przypadkowo usunąłem ważne pliki z mojego Maca i opróżniłem Kosz, zanim zorientowałem się, że nadal ich potrzebuję. Próbuję znaleźć najlepsze oprogramowanie do odzyskiwania danych dla Maca w 2026 roku, które jest bezpieczne, skuteczne i dobrze działa na najnowszym macOS. Potrzebuję pomocy w wyborze niezawodnego narzędzia do odzyskiwania dokumentów, zdjęć i filmów bez pogorszenia sytuacji.
Przeszedłem przez to kilka tygodni temu po tym, jak wyczyściłem zewnętrzny SSD podczas ponownej instalacji macOS. Głupi błąd. Potem przetestowałem stertę aplikacji do odzyskiwania danych i tą, do której ciągle wracałem, był Disk Drill.
Przekonało mnie połączenie wyników, szybkości i konfiguracji, z którą nie musiałem walczyć. Wiele narzędzi do odzyskiwania danych na Maca wygląda na pierwszy rzut oka schludnie, a potem uruchamiasz skanowanie i ciągnie się ono wiekami, podglądy nie działają albo obsługa APFS sprawia wrażenie niedopracowanej. Disk Drill radził sobie z nowoczesnymi rzeczami na Macu lepiej niż większość tego, co testowałem. Działał bez problemu na Apple Silicon, odczytywał APFS, HFS+ i exFAT bez dziwnych problemów, a kroki odzyskiwania były na tyle jasne, że nie trzeba mieć umysłu administratora systemów, żeby przez to przejść.
Część z podglądem była ważniejsza, niż się spodziewałem. Przed zapłaceniem otwierałem dokumenty, zdjęcia, filmy, a nawet pliki PSD i sprawdzałem, czy nadal da się z nich korzystać. Widziałem też inne aplikacje, które wyświetlały tysiące “plików możliwych do odzyskania”, a potem połowa z nich okazywała się uszkodzonym śmieciem. Więc ta część oszczędziła mi czas.
Wyróżniło się też kilka dodatków:
- Kopia bajt po bajcie dla niestabilnych dysków
- Monitorowanie S.M.A.R.T.
- Czyszczenie duplikatów
- Recovery Vault
- Zaawansowane odzyskiwanie z kamer dla podzielonych plików wideo
Funkcja tworzenia obrazu dysku to ta, którą chciałbym mieć pod ręką. Jeśli dysk zaczyna się rozłączać, klikać albo robić losowe dziwne rzeczy, najpierw wykonanie klona daje bezpieczniejszą szansę na późniejsze wyciągnięcie z niego danych.
Jeśli masz do czynienia z trudniejszymi przypadkami, takimi jak RAID, uszkodzenie partycji albo odzyskiwanie z NAS, warto spojrzeć na R-Studio. Rozumiem, dlaczego ludzie z IT go lubią. Sprawia wrażenie szybkiego i niskopoziomowego. Nie dałbym go jednak zwykłemu użytkownikowi. Interfejs jest gęsty, a jeśli nie jesteś przyzwyczajony do narzędzi systemów plików, szybko staje się męczący.
Próbowałem też iBoysoft Data Recovery. Poradził sobie z APFS lepiej, niż się spodziewałem, więc trzeba mu to oddać. Mój problem dotyczył ceny. Za bardzo skłaniał się ku subskrypcjom, a ja jestem już trochę zmęczony tym, że oprogramowanie robi tak przy jednorazowych zadaniach.
O PhotoRec też warto wspomnieć, jeśli najważniejsza jest darmowość. Działa, choć raczej w brutalny sposób. Często odzyskujesz pliki po sygnaturze, ale nazwy plików i układ folderów zazwyczaj są już stracone. Na dużym dysku wynik szybko zamienia się w bałagan. Spędzasz mnóstwo czasu, przeglądając odzyskane śmieci, żeby znaleźć to, czego potrzebujesz.
Najważniejsze jest jednak coś innego, i to ma większe znaczenie, niż ludziom się wydaje: aplikacja to tylko część historii. To, co zrobisz zaraz po utracie danych, ma większe znaczenie. Zwłaszcza w przypadku SSD szanse szybko maleją, jeśli dalej używasz Maca, jakby nic się nie stało. Nowe zapisy szybko nadpisują stare dane.
Jeśli straciłeś coś ważnego, najpierw zrób to:
- Przestań używać dysku
- Nie instaluj oprogramowania do odzyskiwania na tym samym dysku
- Zapisuj odzyskane pliki na innym dysku
- Jeśli dysk jest niestabilny, utwórz obraz przed próbą odzyskiwania
Nauczyłem się tego w trudny sposób. Wybranie “najlepszej” aplikacji ma mniejsze znaczenie niż to, żeby nie pogorszyć stanu dysku w ciągu pierwszych dziesięciu minut.
Jeśli opróżniłeś Kosz na Macu, ułożyłbym je tak na 2026 rok.
- Disk Drill
- R-Studio
- PhotoRec
- iBoysoft
Zgadzam się z @mikeappsreviewer w kwestii Disk Drill, ale oceniam go wyżej z jednego prostego powodu. Lepiej pasuje do zwykłych użytkowników. Krótkie czasy skanowania na APFS mają znaczenie, ale większą zaletą jest sortowanie plików po skanowaniu. Jeśli usunąłeś zdjęcia, dokumenty i pliki projektowe, Disk Drill zwykle daje czystszą drogę do tego, czego potrzebujesz. Mniej przekopywania, mniej straconego czasu. To ma znaczenie, gdy próbujesz odzyskać 20 plików, a nie 200 000.
Trochę się nie zgadzam w jednym punkcie: R-Studio nie jest tylko dla osób z IT. Jeśli twoje dane są dużo warte i chcesz poświęcić godzinę na naukę interfejsu, często potrafi odzyskać więcej z uszkodzonych woluminów. Jest brzydki, ale brzydkie oprogramowanie czasem wygrywa.
Jeśli chodzi o czysty workflow odzyskiwania danych na Macu, Disk Drill jest najłatwiejszym wyborem. Przy uszkodzonych partycjach lub poważnych problemach z dyskiem mój głos dostaje R-Studio. Za darmo PhotoRec nadal działa, ale nazwy plików to często kompletny bałagan.
Jeszcze jedna rzecz. Jeśli usunięte pliki były na wewnętrznym SSD, szanse na odzyskanie mocno zależą od TRIM. Na nowoczesnych Macach usunięte bloki są czyszczone szybko. Więc żadna aplikacja nie zdziała tu cudów. Jeśli pliki były na dysku zewnętrznym, twoje szanse są dużo większe.
Jeśli chcesz poczytać więcej, ten wątek jest przydatny dla najlepszych typów oprogramowania do odzyskiwania danych na Maca w 2026 roku:
najlepsze typy oprogramowania do odzyskiwania danych na Maca od użytkowników Reddita
W skrócie: najpierw wypróbuj Disk Drill. Jeśli widzi pliki i poprawnie pokazuje ich podgląd, jesteś w całkiem dobrej sytuacji. Jeśli nie, przejdź do R-Studio. Jeśli dysk wydaje dźwięki albo znika z Maca, przestań przy nim grzebać i najpierw wykonaj jego obraz.
Jeśli stało się to na wewnętrznym dysku SSD Twojego Maca, byłbym trochę mniej optymistyczny niż @mikeappsreviewer i @reveurdenuit. Nie dlatego, że się mylą, ale dlatego, że nowoczesne Maki + TRIM mogą sprawiać, że „najlepsze oprogramowanie do odzyskiwania danych dla Maca” brzmi bardziej magicznie, niż jest w rzeczywistości. Czasami pliki da się odzyskać, a czasami są praktycznie stracone, zanim zdążysz przestać panikować.
Mimo to, jeśli chodzi o faktyczne oprogramowanie, Disk Drill for Mac to wciąż pierwsza rzecz, której bym spróbował. Nie tylko dlatego, że jest popularny, ale dlatego, że dobrze pokazuje, co naprawdę da się odzyskać, zamiast zrzucać ci na kolana gigantyczną listę plików dającą fałszywą nadzieję. W przypadku niedawno usuniętych plików z dysków zewnętrznych, kart SD i pamięci USB zwykle jest to najmniej irytująca opcja. R-Studio jest mocniejszy w niektórych paskudnych skrajnych przypadkach, jasne, ale dla zwykłych ludzi może to przypominać rozliczanie podatków w edytorze heksadecymalnym.
Jedna mała niezgoda z typowymi rankingami: jeśli Twoje usunięte pliki to głównie dokumenty i rzeczy biurowe, spojrzałbym też na EaseUS Data Recovery Wizard for Mac, zanim od razu przejdziesz do PhotoRec. PhotoRec jest potężny, ale wyniki często przypominają zdezorganizowane wysypisko. Przydatne? Tak. Przyjemne? Nie.
Moja krótka lista na 2026 rok wyglądałaby tak:
- Disk Drill jako najłatwiejsza ogólnie opcja odzyskiwania danych na Macu
- R-Studio do uszkodzonych woluminów / bardziej zaawansowanych zadań
- EaseUS jeśli chcesz kolejną przyjazną użytkownikowi opcję
- PhotoRec tylko jeśli masz cierpliwość i jesteś trochę zdesperowany
Warto też sprawdzić, jeśli chcesz więcej porównań: najlepsze oprogramowanie do odzyskiwania danych na Macu dla usuniętych plików
Jeśli pliki były na dysku zewnętrznym, Twoje szanse są o wiele większe. Jeśli na wewnętrznym SSD… eee, może tak, może nie. Odzyskiwanie danych na Macu jest teraz irytująco nieprzewidywalne.
Jestem głównie po stronie @reveurdenuit, @nachtschatten i @mikeappsreviewer, ale trochę zmieniłbym tę radę: nie oceniaj narzędzi do odzyskiwania danych na Maca wyłącznie po wynikach skanowania. Na Macu jakość podglądu i odzyskiwanie struktury plików są równie ważne, zwłaszcza jeśli potrzebujesz konkretnych plików projektowych zamiast ogromnej sterty surowo odzyskanych danych.
Na 2026 rok Disk Drill to prawdopodobnie najlepszy punkt wyjścia dla większości osób.
Zalety Disk Drill
- Przejrzysty interfejs na Macu
- Dobre wsparcie dla APFS i dysków zewnętrznych
- Podglądy są zazwyczaj wiarygodne
- Można sortować wyniki w sposób oszczędzający czas
- Zawiera dodatkowe narzędzia, takie jak obrazowanie dysku i funkcje monitorowania kondycji dysku
Wady Disk Drill
- To nie jest najtańsza opcja
- Głębokie skanowanie nadal może zwracać dużo zbędnych danych
- Na wewnętrznych dyskach SSD z TRIM nie potrafi czynić cudów
- Zaawansowani użytkownicy mogą uznać go za mniej szczegółowy niż R-Studio
Tam, gdzie nieco nie zgadzam się z typowym rankingiem, jest PhotoRec. Tak, jest darmowy, ale dla użytkowników Maca, którym zależy na nazwach plików i ścieżkach folderów, może być uciążliwy. Szczerze mówiąc, umieściłbym go niżej, chyba że budżet jest jedynym czynnikiem.
Moja opinia:
- Disk Drill do najłatwiejszego ogólnego odzyskiwania
- R-Studio do trudniejszych przypadków technicznych
- iBoysoft jeśli chcesz inną opcję skoncentrowaną na Macu
- PhotoRec do darmowego odzyskiwania jako ostatecznej próby
Jeśli był to dysk zewnętrzny, Twoje szanse są całkiem dobre. Jeśli był to wewnętrzny dysk SSD Maca, oprogramowanie ma mniejsze znaczenie, niż ludzie chcą przyznać. W takim przypadku szybkie działanie ma większe znaczenie niż wybór marki.

